O lokalu
Ogródek w Wiedniu: nasz Schanigarten przy Karmeliterplatz
30 sierpnia 2026
Stoliki na placu, obok targu, a nie przy ruchliwej ulicy. Trzy nominacje do wiedeńskiej nagrody Goldener Schani, a jesienią ostatnie ciepłe wieczory.
W Polsce mówimy po prostu „ogródek". W Wiedniu stoliki wystawione przed lokal na chodnik albo plac mają własną nazwę: Schanigarten. To wiedeńska instytucja.
Nasz Schanigarten stoi przy Karmeliterplatz 1, na placu w Leopoldstadt, czyli w 2. dzielnicy Wiednia. W skrócie:
- Trzy nominacje do Goldener Schani, wiedeńskiej nagrody dla ogródków
- Z wózkiem dziecięcym wjedziesz do nas bez problemu
- Tuż obok Karmelitermarkt, jednego z wiedeńskich targów
- Teraz, jesienią: siedzimy na zewnątrz, dopóki pogoda pozwala, potem przenosimy się do środka
Plac, a nie ulica
Wystawić kilka stolików przed lokal potrafi każdy. To, czy zechcesz tam posiedzieć godzinę czy trzy, nie zależy jednak od krzeseł. Zależy od tego, na co patrzysz.
My patrzymy na plac, a nie na przelotową ulicę. Plac to coś innego niż ulica: nie ma kierunku. Ludzie przychodzą z każdej strony, przystają, zamienią dwa słowa i idą dalej. Niektórzy zostają.
Wiedeńczycy mają na taki kawałek miasta słowo Grätzl: własny kąt dzielnicy, trochę jak nasze „osiedle", tylko z kamienicami. Dobry Schanigarten to taki, w którym czujesz się jak w swoim Grätzl, a nie jak na krawężniku.
Trzy nominacje do Goldener Schani
Goldener Schani to wiedeńska nagroda dla ogródków przy lokalach. Nasz był do niej nominowany trzy razy.
Więcej się nie chwalimy. Wspominamy o tym, bo to prawda. I dlatego, że dobrze pokazuje, że ktoś ten ogródek przemyślał, a nie tylko zagospodarował kawałek chodnika.
Kto u nas siedzi na zewnątrz
Najpierw sąsiedzi. To nie grzeczność, tylko kolejność: ludzie z 2. dzielnicy są dla nas najważniejszymi gośćmi.
Potem ludzie kultury: muzycy, ludzie piszący, ci, którzy występowali na scenie w naszej piwnicy albo dopiero wystąpią. Ogródek to dla nich często „przed" i „po" wieczoru na dole.
Potem ci, którzy przychodzą specjalnie na jedzenie. Wśród nich Polacy mieszkający w Wiedniu i ludzie, którzy po prostu lubią polską kuchnię. Pierogi to u nas specjalność domu. Gault&Millau 2026 napisał o nich, że to „prawdopodobnie najlepsze w Wiedniu". Do tego barszcz, bigos i szarlotka. Co jest w tej chwili, sprawdzisz w karcie. Jeśli szukasz w Wiedniu miejsca, gdzie zjesz po polsku, więcej piszemy w tekście o polskim jedzeniu w Wiedniu.
I jeszcze pary na pierwszej albo setnej randce, ludzie po trzydziestce, studenci.
Wszystkich łączy coś zupełnie zwyczajnego: chcą pogadać. Nie „nawiązywać kontakty", nie „przeżywać". Pogadać.
Kiedy najlepiej przyjść
Tuż obok placu jest Karmelitermarkt. W piątki i soboty odbywa się tam Bauernmarkt, czyli targ rolniczy, jeden z największych w Wiedniu, z 60 stanowiskami. Więcej o nim i o jego historii przeczytasz w tekście o Karmelitermarkt.
W tygodniu otwieramy późnym popołudniem, więc w tygodniu to ogródek wieczorny. Przychodzisz po pracy albo po zakupach i zostajesz, aż popołudnie zamieni się w wieczór. Jeśli szukasz w Wiedniu lokalu z ogródkiem, żeby spędzić tam cały wieczór, a nie tylko szybko coś zjeść, to jest ta pora.
W weekend otwieramy wcześniej. W sobotę możesz przyjść prosto z Bauernmarkt, wsunąć siatkę z zakupami pod stolik i usiąść. Nie musisz niczego zapamiętywać: aktualne godziny otwarcia są na dole każdej strony.
Wieczorem salon w środku zamienia się w bar. Za barem stoi Robert, nasz szef baru, z autorskimi koktajlami: Tachles Pink Twist, Pistachio Velvet, Zitronengras Sour. Kto woli bez alkoholu, bierze domową lemoniadę albo kawę z wiedeńskiej palarni Kaffeerösterei Alt Wien. Sami jej nie palimy, ale sami ją wybraliśmy.
Ostatnie ciepłe wieczory
Ogródek w Wiedniu to sprawa sezonowa, wie to tu każde dziecko. Pierwsze wieczory na zewnątrz przychodzą wiosną wcześniej, niż się człowiek spodziewa. Ostatnie są prawie zawsze najładniejsze.
Przychodzą jesienią. Jest jeszcze na tyle ciepło, żeby siedzieć na dworze, i już na tyle chłodno, że bierzesz sweter. Zakładasz go i siedzisz dalej, bo wejście do środka byłoby jak koniec lata.
Nie obiecujemy, jak długo to potrwa. Siedzimy na zewnątrz, dopóki pogoda pozwala.
A potem po prostu przenosimy się do środka. Tam czeka salon: na ścianach plakaty polskiej szkoły plakatu z lat 60., z głośników polski jazz i muzyka klasyczna, czasem na ścianie czarno-biały film. Jesteśmy w końcu Kulturcafé, a nie ogródkiem z kuchnią. Na zimne miesiące to niezła zamiana.
Jeśli chcesz przed kolacją albo po niej przejść się po okolicy, zajrzyj do naszego przewodnika po Karmeliterviertel, czyli po kwartale ulic wokół placu.
Praktycznie, żebyś nie musiał szukać
- Adres: Karmeliterplatz 1, 1020 Wiedeń, w Karmeliterviertel.
- Dojazd: metro U1 do Nestroyplatz albo U2 do Taborstraße, tramwaj 2, autobus 5A.
- Godziny: aktualne godziny otwarcia są na dole każdej strony.
- Wózek: z wózkiem dziecięcym wjedziesz bez problemu. Dla części rodziców to właśnie decyduje, czy wieczór na mieście w ogóle wchodzi w grę, dlatego piszemy o tym tutaj, a nie drobnym drukiem.
- Płatność: gotówką i kartą.
- Rezerwacja: telefonicznie pod numerem +43 1 212 03 58, mailem na tachles@gmx.at albo od razu tutaj: zarezerwuj stolik.
I jedno uczciwe zdanie o rezerwacji, bo inaczej udawalibyśmy, że wszystko mamy pod kontrolą: konkretnego stolika w ogródku nie możemy ci zagwarantować. Pogoda, tłok, przypadek. Dopisz po prostu, że chcesz siedzieć na zewnątrz, a spróbujemy. A jeśli pogoda nie dopisze, usiądziesz w salonie.
Jesteśmy dla ciebie. Od 2010 roku. Do ostatniego ciepłego wieczoru na zewnątrz, potem znowu w środku.
Zgłodniałeś? Zajrzyj do karty albo zarezerwuj stolik.
Otwarte wieczory w piwnicy: czytania i koncerty.